Władysław Borowiec
W poniedziałek 19 marca 2012 roku o godzinie 9:00 w kościele oo. Salezjanów na krakowskich Dębnikach rozpoczął się protest głodowy zorganizowany przez działaczy „Solidarności” z lat 1980 – 1989, do których przyłączyła się także młodzież ze stowarzyszenia „Studenci dla Rzeczpospolitej”. Protest głodowy jest sprzeciwem wobec nowej podstawy programowej, którą Ministerstwo Edukacji Narodowej chce wprowadzić w szkołach średnich od 1 września 2012 roku. Nowa podstawa programowa m.in. ogranicza ilość godzin nauczania historii i języka polskiego. Obowiązek nauki historii zakończy się na pierwszej klasie szkoły średniej. Jedynie ci uczniowie liceów, którzy w przyszłości chcieliby wybrać studia humanistyczne, będą nadal uczyć się historii. Natomiast pozostali będą się kształcić w ramach bliżej nieokreślonego bloku „Historia i społeczeństwo”, w trakcie którego realizowane będą takie tematy jak „Europa i świat”, „Język, komunikacja i media”, Kobieta i mężczyzna, rodzina”, „Nauka”, „Swojskość i obcość”, „Gospodarka”, „Rządzący i rządzeni”, „Wojna i wojskowość”, „Ojczysty Panteon i ojczyste spory”.
Głodujący swój protest tłumaczą sprzeciwem przed drastycznym ograniczeniem nauki historii – twierdzą, że jest to równoznaczne z dewaluacją jakości wykształcenia, a co więcej doprowadzi do wynarodowienia młodego pokolenia. Wynarodowienie to będzie konsekwencją przerwania ciągłości przekazywania z pokolenia na pokolenie wartości związanych z tożsamością narodową. Ostatnio coraz częściej mówi się, że jesteśmy europejczykami. My, obywatele mieszkający w Polsce, przede wszystkim w większości jesteśmy Polakami, a dopiero w drugiej kolejności europejczykami. Być może niektórym krajom – członkom Unii Europejskiej zależy na tym, aby Polacy byli bardzo dobrymi inżynierami czy informatykami, ale żeby nie znali własnej historii. Od 1 września proponuje się uczniom w większości szkół średnich jedynie wyrwane z kontekstu wątki nauki historii. Autorzy reformy programowej twierdzą, że nauka historii jest prowadzona w szkole podstawowej i w gimnazjum oraz w pierwszej klasie szkoły średniej, więc nie ma sensu tych wiadomości jeszcze raz powtarzać. Jednak mimo tego powtarzania są osoby, które nie znają podstawowych faktów z historii. Przykładem takiej osoby jest poseł Dariusz Joński, rzecznik Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Autorzy reformy zapomnieli także, że były takie okresy w dziejach Polski, gdy nie tylko była zakazana nauka historii, ale gdy w szkołach nie uczyło się w ojczystym języku. Dzisiaj młodzież o tych wydarzeniach powinna się uczyć w szkole. W PRL-u obowiązywała cenzura w nauczaniu historii. 22 lata i kilka miesięcy po zmianie ustroju ogranicza się naukę historii. Wprowadza się coś w rodzaju cenzury – odbiera się młodzieży możliwość zdobywania wiedzy o faktach historycznych. Być może kolejna reforma szkolnictwa, którą narzuci nam UE zakaże w ogóle nauczania historii Polski w szkołach, a następnie inscenizacji historycznych, które są ostatnio bardzo popularne w naszym kraju. Następnym etapem będzie zapewne zakaz obchodzenia świąt państwowych.
Minister edukacji Krystyna Szumilas zaprosiła głodujących na rozmowę do Warszawy. Tak, jakby pani minister nie wiedziała o tym, że taka sama odległość jest z Krakowa do Warszawy, jak z Warszawy do Krakowa. Nawet komunistyczni ministrowie przyjeżdżali osobiście do protestujących załóg zakładów pracy. Jednocześnie zaproponowała głodującym, aby dobrze zapoznali się z rozporządzeniem wydanym przez resort. Protestujący odpowiedzieli, że zapoznali się z rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji Narodowej w sprawie zmian w nauce historii w szkołach średnich i właśnie dlatego podjęli protest głodowy. Protest głodowy w obronie nauczania historii rozpoczął się w Krakowie, po Krakowie podjęła ten protest Warszawa, a obecnie trwa głodówka w Siedlcach. Władze jednak dalej lekceważą protestujących.
Głodujących popiera część opozycyjnych partii politycznych, naukowcy i studenci z Instytutu Historii oraz Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, a także Instytut Pamięci Narodowej. Protestujących odwiedził m.in. przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda.
Jaka będzie ostateczna decyzja tych, którzy władają Rzeczpospolitą? Prezydent Bronisław Komorowski, marszałek senatu Bogdan Borusewicz i premier Donald Tusk są z wykształcenia historykami – czy są bardziej Polakami, czy europejczykami?
Należy przypomnieć, że tuż po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku Tymczasowy Naczelnik Państwa, Józef Piłsudski wydał 12 dekretów dotyczących szkolnictwa i oświaty. Rozumiał on, jak ważny był wówczas rozwój szkolnictwa i oświaty. W pierwszych latach II Rzeczypospolitej (okresie działalności Sejmu Ustawodawczego 1919 – 1922) wzrost wydatków na szkolnictwo i oświatę przedstawiał się następująco: od 2% w 1919 r., 2,74% w 1920 r., 5,8% w 1921 r., do 8,35% w 1922 r., a więc wzrosły one ponad czterokrotnie.
Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku wszystko posuwało się, być może powoli, ale jednak do przody. Po odzyskaniu niepodległości w 1989 roku posuwa się to wszystko jak po grudzie. W 1918 roku mieliśmy Józefa Piłsudskiego, po 1989 roku mieliśmy grubą kreskę.
Protest głodowy w Siedlcach – dzień 3
Profil na Facebooku: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.342020199188997.79904.100001430601060&type=3
Protest głodowy w obronie polskiej szkoły (Siedlce) – dzień 4
Profil na Facebooku: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.342035322520818.79906.100001430601060&type=3
Nasz protest można poprzeć na stronie: www.protest.ehistoria.org.pl
Film nakręcony w Krakowie pt. „Głodówka” można oglądnąć na stronie: http://www.itvnaszahistoria.pl